Blog lekko intelektualny

Wpis

piątek, 14 października 2011

Jak bronić się przed telefonem z banku

Biję się w piersi: tak, nie zapłaciłem na czas! Miałem zrobić jakiś przelew na spłatę karty czy coś i uciekło mi... W nawale spraw biurowych zapomniałem. No ale od czego jest specjalny dział w banku, z którego pochodzi karta?! Sprawa miała się tak:

po ok. dwóch tygodniach od zapomnianej daty spłaty karty zadzwonił telefon. Pani w moim biurze podniosła telefon i pyta:

- W jakiej sprawie Pani dzwoni?

- Prywatnej.

- Jest Pani z firmy z nami współpracującej, z instytucji, urzędu, banku?

- Nie. Chcę rozmawiać z właścicielem w prywatnej sprawie.

- Proszę, już podaję szefa.

 

No i ja mówię słucham, pani upewnia się że rozmawia z XXX (tu pada w formie nieodmiennej imię i nazwisko), a następnie, ku mojemu całkowitemu zdumieniu, pani zaczyna odpytywać mnie o tzw. wrażliwe dane osobowe, które służą do mojej identyfikacji!

 

Hola! Tego to już mi za dużo! Jakim prawem nieznany mi człowiek, dzwoniący z numeru zastrzeżonego, twierdzący najpierw, że dzwoni w sprawie prywatnej, później że jest przedstawicielem banku, wypytuje mnie o takie rzeczy, przy pomocy których mógłby teoretycznie włamać się do moich kont w banku czy Internecie?

Na to pytanie pani z rozbrajającą ignorancją odpowiada, że dopóki nie potwierdzi mojej tożsamości, nie może mi powiedzieć, co ma do mnie!!!

No to już jest jakiś absurd! Oczywiście odpowiadam wtedy, że nie mając pewności, nie podam żadnych danych, że ustawa o ochronie danych osobowych i w ogóle nie chcę.

Na to pani, że w takim razie JA MAM ZADZWONIĆ pod podany numer do banku (?!) i bedę miał wtedy pewność.

I znowu hola: KTO MA SPRAWĘ - ja do banku, czy bank do mnie? JA MAM DZWONIĆ? Nie.... Nie takie sztuczki ze mną!

 

Oczywiście nie dogadujemy się, pani zazwyczaj ze złością rzuca słuchawką, a ja?

 

A ja zaoszczędziłem do czasu otrzymania pisemnego upomnienia (za kolejne dwa tygodnie - w międzyczasie zapłacę bez kary) chyba 16 zł, bo w regulaminie napisali, że za tzw. "telefoniczny monitoring długu" tyle właśnie się należy...

 

Jak mnie wk... takie nabijanie klientów w butelkę! Dobrze, że przed tymi durnymi telefonami jest jakaś obrona!

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
jjsmoczyk
Czas publikacji:
piątek, 14 października 2011 06:05

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny