Blog lekko intelektualny

Wpis

środa, 01 maja 2013

List z banku 25 zł? Nie musisz płacić!

Znowu! Zapomniałem, qrczę, przelać kasę na kartę. Spóźniłem się kilka dni, bo mnie nie było i nie zabrałem ze sobą kompa, a z tabletu nic nie robię, bo mobilne aplikacje banków są beszczelne i nie będę ich instalować. Wszyscy zresztą ostrzegają, że potrafią dobrać się do książki adresowej i innych danych.

Jak wróciłem, kaskę przelałem. Jakie było moje zdumienie, kiedy później na wyciągu pojawił się wpis: Opłata za monit listowny 25 zł!

Pomijam już fakt, czy taki list doszedł, czy nie – jeśli NIE JEST WYSŁANY JAKO POLECONY, to każdy list możemy zwyczajnie wrzucić do kosza, nie uważa się go jako doręczony (nie można potem o takim liście wspominać albo na niego reagować, to chyba jasne). Oczywiście banki pobierają te 25 zeta, ale wysyłają korespondencją seryjnie, zwykłym listem.

Napisałem wniosek o przesłanie potwierdzenia wysłania takiego listu do mnie, a w przypadku braku posiadania przez bank takiego dowodu o anulowanie kary, bowiem kasę przelałem bez wezwania, a więc nie ma mowy o żadnej reakcji na monit. Mój list wysłałem jako polecony.

Anulowali!

I anulują każdy następny. Bo system działa na straszeniu klienta – jak kto hmmm niedoświadczony, to płaci, a oni się śmieją z naiwnych.
Nie dam się okradać przez bank! Zdziera za moją kartę, jej obsługę, ubezpieczenie, zabezpieczenie transakcji i wydanie wystarczająco dużo!!! Dosyć tego.

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
jjsmoczyk
Czas publikacji:
środa, 01 maja 2013 07:32

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny