Blog lekko intelektualny

Wpisy

  • poniedziałek, 07 listopada 2016
    • Ojcze trenerze...

      Z całym szacunkiem do wykonywanej pracy i wyniku sportowego sprzed dwóch ostatnich meczów, Panie Nawałka, reprezentacja Polski w piłce nożnej nie jest prywatnym folwarkiem ani też szkółką piłkarską, gdzie trener rozdaje nagrody i kary na przewinienia trampkarzy. Rozumiem rozliczanie "we własnym gronie", jeśli zawodnik nie odniósł talerza, nie oddał koszulki do prania albo spóźnił się na trening. Ale kiedy duża część ekipy znakomicie bawi się nocą przy piwku i może czymś więcej, a na boisku trwa horror kondycyjno - logiczny, to tzw. "własne grono" to MY, kibice i Polacy - bo Ci zawodnicy reprezentują NAS, a nie tylko Pana czy związek.
      Kara z natury musi być dotkliwa, aby przeciwdziałała recydywie. Czy wysokość kary jest sprawiedliwa? Odpowiednia? Zgodna z regulaminem?
      Jednoosobowo podjął Pan decyzję, że taka będzie ok. I że nie poda Pan nazwisk osób, które ośmieszając polską piłkę reprezentacyjną ośmieszają także mnie i miliony innych kibiców.
      Proszę wybaczyć, ale jestem zniesmaczony sposobem załatwienia tej sprawy...
      PS. Że jak? Sportowo nie stać nas na utratę tych piłkarzy? Nikt nie mówi o ich wykluczeniu z reprezentacji, ale mieliśmy już ojców-trenerów i na dobre to nikomu nie wyszło. Od reprezentanta Polski wymagam ODPOWIEDZIALNOŚCI. Ciekawe, co zrobiłby zarząd klubu zatrudniającego zawodnika, gdyby ten przed ważnymi meczami np. ligii mistrzów chodził nocą w tango...

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jjsmoczyk
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 listopada 2016 09:13
  • niedziela, 16 października 2016
    • Ostatni oddech patriarchatu?

      Chyba każdemu chociaż raz zdarzyło się zdenerwować kobietę. Okazać się samcem, wypiąć klatę do przodu, machnąć na nią ręką i powiedzieć coś debilnego. Oczywiście nie w swoim mniemaniu.

      Mężczyzna to jednak nadczłowiek... Ta inteligencja, ten niezawodny rozum, to poczucie władztwa nad sytuacją, ta nieodparta samczość przyciągająca te biedne samiczki. Do tego kilka stówek w kieszeni (choćby z wypłaty najniższej krajowej, przed oddaniem w domu) i kluczyki od Paska. I obowiązkowo krzyżyk na szyi. Zastępczo z jakąś dziarą o wolności, niezależności, albo jakiś pysk wilka czy innego biednego zwierzęcia, którego wizerunek wykorzystano bez jego zgody.

      W kupie jesteśmy mocarzami! Im większa kupa, tym silniejszy samiec.

      Tym jednak bardziej śmierdzi ta kupa...

      Świat należy do facetów. Kopernik wcale nie była kobietą! To my, samce, rządzimy światem! Ty, biedna samiczko, wyjdziesz z kuchni albo od dzieci, jak ci samiec łańcuch poluzuje!

      Znajome?

      No jest kilka takich organizacji. Jedna szczególnie wielka, co ma to wpisane w swój statut. Znaczy patriarchat. Ciekawe tylko, dlaczego sami w czarnych sukienkach chodzą...

      Kobieta, nazywana samiczką. Oaza spokoju, dobra, czułości i miłości. Naiwna, czasami infantylna, a jednak oddana. Czasami zajadła jak tygrys, niebezpieczna jak lew, silna jak tur i przebiegła jak lis. Kiedy kocha, to całym sercem, i tak też broni swoich.

      Rzadko siebie...

      Żyje w tym patriarchacie z przyzwyczajenia, urządziwszy sobie trochę miejsca dla siebie. Ze znudzeniem patrzy na walki samców, na ich wrzaski, przechwałki, skakanie sobie do mord i wzajemne wycinanie. Ale do czasu.

      Przez kobiety faceci się zarzynali, przez kobiety upadały królestwa.

      Kiedy wychodzi kilku staruchów i pieprzy te głupoty średniowieczne, patriarchalne głupoty, starając się to wszystko w dodatku podeprzeć wersetami z tej czy innej księgi, to nie wiadomo, czy śmiać się z ich „mundrości” czy ubolewać, że wciągają w to tą jedną czy drugą szacowną księgę. Kiedy jednak na mównicę wychodzi fajtłapa na drabince, żeby z całą powagą oświadczyć, że brzuch polskiej kobiety należy do państwa, i niestety ma możliwość skalania wspólnego gniazda kolejnym gniotem prawnym, to denerwuje kobiety. Wszystkie.

      Wiem, co to być przy zdenerwowanej kobiecie. Wiem, jak to jest, jak się zdenerwuje kilka kobiet. Wolałbym na jego miejscu nie wiedzieć, jak to jest, kiedy zdenerwuje się niemal wszystkie kobiety.

      Że jak? No fakt – tym razem udało się nie zdenerwować, a zwyczajnie wk***ć!

      Dość. Pewnie za jakiś czas i facet będzie mógł sobie i innym coś urodzić. Ale natura, czyli to prawo, na które tak chętnie powołują się te organizacje, NIE DAŁO WŁADZY facetowi. Wbrew pozorom.

      I każda próba zmiany tego stanu może sprowadzić tylko nieszczęście.

      Może ja już stary jestem, bo dalej pamiętam te czasy, kiedy Nicolae mówił to samo: brzuch kobiety należy do państwa.

      I... Ja dobrze pamiętam, co się z nim stało!

      Dlatego powiem zawczasu językiem dla fajtłapy bodaj zrozumiałym:

      te, samiec, bez żony, kochanki, konta i prawa jazdy – nie masz praktyki z kobietami, nie masz pojęcia, co taka „samiczka” może zrobić. Spasuj, gościu, włącz sobie pakiet rozrywka, otwórz piwo, przejdź na emeryturę - przestań pieprzyć i grać samca zbawcę! Inaczej kobiety pokażą ci twoje miejsce na ziemi! A tego bólu sobie nawet nie potrafisz wyobrazić!

      Albo przegnij jeszcze raz, a odczujesz już wspólny gniew suwerena!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jjsmoczyk
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 października 2016 20:53
  • piątek, 09 września 2016
    • Polityczne Ścieńcie Fikcion

      „Jaki koń jest – każdy widzi. Można się było wkurzać na PO czy PSL, że tu interesik, tam interesik, ale ten obecny bezmiar inteligencji inaczej jest kapsem za dużym do przełknięcia.

      Chyba.

      Inteligencja zobowiązuje. Nie ma sensu szarpać się z chamem – on ma pięści i rynsztok, my mamy głowę, mózg.

      No to jak przełknąć profesjonalnych inaczej przedstawicieli pisowskiego suwerena?

      Wbrew pozorom odpowiedź jest bardzo prosta i wręcz narzucająca się!

      Pozwolić im działać.

      Pozwolić? Działać? Psuć wszystko i wszędzie, na każdym szczeblu w kraju i za granicą? Pozwolić deptać prawo i kraść w majestacie bezprawia? Obwozić drewnianym wozem do siana lotniczą tragedię i handlować nią na wszystkich jarmarkach? Skłócać Polaków między sobą i ze wszystkimi (wyjątek: Węgry, Turcja)

      TAK! TAK i jeszcze raz TAK!

      I za poprzedniego czasu najtrudniej było wyrzucić zasiedziałych, którzy nie byli na rękę ani władzy, ani opozycji.

      Sru! Już ich nie ma.

      W spółkach skarbu państwa - sru i jeden nowy kolor na fotelach.

      W armii podział był już od dawna: młodzi zawodowi z trudem wytrzymywali te idiotyzmy kadrowej z lat sześćdziesiątych. Teraz młodzi pis (nie daj Boże ONR) będą bojowo sterować armią. Nawet szef sił specjalnych wyleciał z roboty, więc jest miejsce dla Misiewicza. A nie, to żart taki. Niesmaczny? Nooo, to przepraszam.

      Na uczelniach też czystki: obowiązkowo ekonomia polityczna socjalizmu i... apel jakiś przed każdymi zajęciami.

      Do tego wszystkiego kradnie się, gdzie i jak się da: tu dajemy podwyżki w administracji, tutaj posłom, tam radom nadzorczym, doradcom, konsultantom. Wysokie odszkodowania dla rodzin do 7-go pokolenia wstecz po ugodzie z „czynnikiem państwowym”.

      Ehhh, wydawać by się mogło – ile tego odkręcania będzie, jak już pożegnamy pis i złożymy go na śmietniku historii...

      No będzie, aleee... Depisyzacja to ZŁOTY KLUCZ.

      Bo... może jednak wcale nam nie chodzi o to, aby tych wszystkich zmian nie robić, ale żeby je ZROBIĆ, ale rękami innych...

      NIE MY podwyższyliśmy sobie pensje.

      NIE MY zlikwidujemy (może) krus.

      NIE MY robimy czystki w szkołach, służbie zdrowia, górnictwie.

      NIE MY kompromitujemy tych, na kompromitacji których nam zależy.

      NIE MY wprowadziliśmy nowy regulamin czy prawo które... wcale nie jest takie złe, pod warunkiem, że to MY jesteśmy u władzy.

      Zawsze będzie można zwalić wszystko na głupi pis, depisyzując tylko to, co jest nam obojętne lub na rękę...

      Więc dajmy im to robić. Żeby ludzie nie pomyśleli, że z nami jest coś nie tak, teraz pokrzyczymy, pomachamy w sejmie konstytucjami. Poprotestujemy, żeby rzeczywiście nie zrobili całkowitego przewrotu, ale tak, żeby im też nie odbierać zabawek.

      Ludzie widzą, co chcemy, żeby widzieli - będą nas popierać i wspierać przeciw pis.

      Jaka to radość będzie i jakie zwycięstwo, jak pod koniec kadencji (prawie) cała opozycja się zjednoczy, wyjdą dokumenty na fałszerstwa władzy, afery obejmą dowodami braci K. i będzie wiadomo, że dresiarze (czyli głosujący na pis, nawet ci w garniturach – bo dresiarz to stan umysłu) zostali wyciulani przez swoich.

      Suweren pisowski może się zgodzić na dyktaturę, na oszukiwanie bogatych, na janosikowanie, ale wk**i się, kiedy okaże się, że ICH ludzie oszukali ICH samych. (...)”

      I jak, podoba Wam się część jednego z rozdziałów mojej nowej książki Polityczne Ścieńcie Fikcion w Polsce?

      Co? Brzmi jak totalne Science Fiction?

      To, że ludzie będą latać jak ptaki, też brzmiało. A latają...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jjsmoczyk
      Czas publikacji:
      piątek, 09 września 2016 09:17
  • niedziela, 31 lipca 2016
    • A co jeśli...?

      Patrzam i oczom nie wierzę. Poruszam się jak w transie, jak na granicy jawy i snu. Kolejne informacje nie powodują już zdziwienia. Ani złości. Powoli wzbudzają strach. Czy można być aż tak głupim? Albo takim psychopatą? Czy istnieje świat równoległy, w którym każda zwyczajna rzecz ma swój odwrotny odpowiednik? Czy Harry Potter i jego ciemny świat istnieją tu i teraz naprawdę?

      A co jeśli...

      To wszystko jest totalną mistyfikacją. Teatrem, sceną, aktorstwem na wielką skalę. Co, jeśli tu wcale nie o politykę i Polskę chodzi?

      Żołnierze wyklęci, Powstanie Warszawskie, afera Amber Gold, Skoki. TK, Smoleńsk, chamstwo w sejmie, wojna z UE.

      Iluzja.

      Zwróć uwagę widza na jedną rękę, drugą wykonaj trik.

      Aktorstwo.

      Mówisz to, co w scenariuszu, rozpisanym na wiele twarzy, na wiele wątków.

      Totalne oszustwo.

      Magiczne słowo wcale nie brzmi „proszę”. Magiczne słowo to KASA.

      A co jeśli...

      To wszystko tylko po to, aby zrobić największy na świecie skok na kasę?

      Wszystko w jednych rękach – pełna władza bez kontroli. Bezczelne ignorowanie wszystkiego.

      Z jednym celem – ukraść jak najwięcej. Gdzie się da. Komu się da. Bez oglądania się na przyszłość. Po nas choćby potop. Ja mam pieniądze – ty się wal! Zanim mnie odsuniesz od władzy, skarmię się na maksa. Bez ograniczeń, bez oporów moralnych. Z imieniem Boga na ustach, z PRL-em w sercu, mową dla ciemnych idiotów w mediach. Rydzyk razy dziesięć. Razy milion.

      Rok 2030. Dług wynosi czterokrotność PKB. Pisowskich chłopaków z ferajny już dawno nie ma w Polsce – siedzą nad błękitną wodą, popijając szkocką. Przeglądając wiadomości śmieją się z tych wszystkich doktorów i profesorów, magistrów uczelni prywatnych, sędziów i demokratów. Z dzieciaków i tych ciemnych, którzy uwierzyli w ich brednie.

      A podobno Polaku taki mądry jesteś! A w rogi wali Cię zwykły dres ze średnim, ale w garniturze. Sam go wybrałeś...

      Kurtyna w dół. Koniec pierwszego aktu...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jjsmoczyk
      Czas publikacji:
      niedziela, 31 lipca 2016 12:16
  • wtorek, 28 czerwca 2016
    • Ach damą być...?!

      Kiedyś mi się wydawało, że żeby zostać dyrektorem, trzeba się bardzo dużo uczyć i dużo wiedzieć. Życie zweryfikowało to brutalnie: aby zostać dyrektorem, trzeba wykazać się dość szeroką nutą psychopatyczną przy minimalnej wiedzy, nawet fachowej. Politykom wydaje się, że elektorat to czysto ubrana, upudrowana i wypachniona dama, reagująca na logiczne argumenty. Ciekawe, kiedy pojawią się pierwsze oznaki mądrości wśród nich i dostrzegą to, co już dawno zweryfikowało życie.
      Co?
      No że dama damą nie jest...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jjsmoczyk
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 czerwca 2016 09:35

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny